co czuje nałogowy gracz, patologiczny hazard, uzależnienie od hazardu, terapia uzależnień, ośrodek wsparcie

Co czuje nałogowy gracz?

Kiedy mówi się o uzależnieniach, takich jak nałogowy hazard, najczęściej dochodzi do oceniania i obwiniania chorych. Ktoś zupełnie zdrowy rzadko zadaje sobie pytanie, jak czuje się osoba tkwiąca w szponach nałogu. Jednak jeśli chcemy naprawdę zrozumieć istotę tego zaburzenia, musimy na chwilę wyobrazić sobie siebie na miejscu gracza i pomyśleć o jego emocjach oraz przeżyciach. Co czuje nałogowy hazardzista?

Stereotyp osoby uzależnionej jest bardzo krzywdzący. Większość z nas ma poczucie, że ten problem zupełnie nas nie dotyczy i traktujemy go jak coś bardzo odległego i niezrozumiałego. Typowy obraz nałogowca zakorzeniony w umysłach społeczeństwa to zaniedbany, brudny człowiek z tzw. „marginesu”. Tymczasem jest to niezwykle uproszczony, nieprzystający do rzeczywistości wizerunek. W tego rodzaju myśleniu kryje się pułapka: akcentując różnice pomiędzy sobą a chorymi ignorujemy oczywisty fakt, że nałóg jest bardzo demokratyczny. Może dopaść zarówno niezbyt inteligentną, jak i szalenie oczytaną i świetnie wykształconą osobę, nie omija nikogo bez względu na jego wiek, płeć, status materialny czy sytuację rodzinną. Słowem: może spotkać każdego z nas.

Początki choroby hazardowej są wyjątkowo niewinne. Znakomita większość z nas prawdopodobnie miała kiedyś okazję wziąć udział w jakiejś grze: wysłać konkursowy SMS, kupić zdrapkę, los lub kupon na lotto, zagrać na automacie czy w pokera. Każdy, kto spróbował tego rodzaju rozrywki, wie, jakie wywołuje ona uczucia: możliwość wygranej daje przyjemny dreszczyk emocji, ekscytację i radość. Choć w teorii gratyfikację stanowi ewentualna nagroda, w rzeczywistości wystarczy samo, choćby niskie prawdopodobieństwo sukcesu. W dodatku w większości tego typu sytuacji nie ponosimy zbyt dużego ryzyka: sumy wydawane na tego rodzaju gry są tak niewielkie, że ich utrata nie jest dotkliwa.

co czuje nałogowy gracz, patologiczny hazard, uzależnienie od hazardu, terapia uzależnień, ośrodek wsparcie

Jeśli jesteśmy w stanie wczuć się w wyżej opisane odczucia, możemy wyobrazić sobie, jakie emocje towarzyszą początkującym nałogowcom. Oczywiście, na tym etapie nikt nie ma jeszcze pojęcia, że jego niewinna przyjemność może doprowadzić do choroby. Z czasem okazuje się jednak, że ten sposób spędzania czasu jest dla nas znacznie bardziej atrakcyjny niż inne. Stając przed wyborem: kolejna gra czy obejrzenie filmu w telewizji/przeczytanie książki/pójście na spacer – wybieramy to pierwsze. Robimy to dla własnej radości i rozrywki, po to, by po raz kolejny przeżyć przyjemny dreszczyk emocji i nadzieję na wygraną. Jeśli nam się nie powiedzie, nie rozpaczamy – stracona kwota jest symboliczna, a jeśli naprawdę zależy nam na nagrodzie, zawsze możemy spróbować jeszcze raz. W ten sposób niepostrzeżenie zaczynamy grać coraz więcej i z coraz większym zaangażowaniem.

Opisane wyżej doświadczenia dotyczą pierwszego etapu prowadzącego do uzależnienia, czyli fazy zwycięstw. Kiedy dobiegnie ona końca, następuje znacznie mniej przyjemna faza strat. Zachęcony gratyfikacjami pierwszej fazy gracz obstawia coraz wyższe sumy pieniędzy. Odczuwa nieuzasadniony, zbyt duży optymizm i wiara w możliwość wygranej, co sprawia, że lekkomyślnie wydaje na hazard fundusze przeznaczone na inny cel: odłożone na rodzinne wakacje, dalszą edukację dzieci czy remont mieszkania. Zdarza się również, że kierowany chęcią „odegrania się” pożycza pieniądze od kogoś innego, narażając się na długi. Ewentualne spore przegrane nie są dla niego motywacją do skończenia z hazardem. Wprost przeciwnie – powodują, że jeszcze bardziej zależy mu na zdobyciu dużej nagrody i odrobieniu lekkomyślnie wydanych kwot. W tym momencie zaczyna być widoczne, że granie odbywa się kosztem alternatywnych zainteresowań oraz obowiązków. Nałogowiec nie ma złych intencji – zaniedbuje inne zobowiązania, ponieważ wierzy, że jego nadrzędną potrzebą i odpowiedzialnością jest zdobycie pieniędzy, a za jedyny skuteczny sposób na osiągnięcie tego celu uważa hazard.

W ten sposób płynnie przechodzi do fazy desperacji. Im dłużej trwa jego zaangażowanie w gry hazardowe, tym większe konsekwencje tych działań są widoczne w jego życiu. Kłamstwa gracza sprawiają, że jego relacje z rodziną i przyjaciółmi ulegają pogorszeniu. Jego samopoczucie również pozostawia wiele do życzenia: pojawiają się poczucie winy, wyrzuty sumienia, bezradność oraz osamotnienie. Wraz z postępem nałogu koszty są coraz bardziej realne i dotkliwe. W wyniku zachowań związanych z uzależnieniem chory zaczyna mieć problemy w miejscu pracy, a nawet traci zatrudnienie. Jednocześnie ma problemy ze spłatą długów, a tym samym nierzadko staje w obliczu realnego zagrożenia ze strony wierzycieli. Rozpacz, strach i desperacja mogą popchnąć go do lekkomyślnych kroków takich jak kradzieże czy defraudacje. Bardzo często zaciąga kolejne pożyczki, by spłacić poprzednie, co jedynie prowadzi do powstania błędnego koła. Gracz jest zrozpaczony, boi się i czuje się bardzo samotny. Niestety, zwykle nie jest w stanie wyciągnąć odpowiednich wniosków z konsekwencji swojego dotychczasowego postępowania i bardzo często uznaje, że jedynym rozwiązaniem jego problemów byłaby… wielka wygrana.